Wydarzenia

 Redaktor: Kopeć Wiesław

7 października 2014 roku pożegnaliśmy Karolinę Michałowską, naszą Kodę z 3H, ubiegłoroczną absolwentkę liceum. Msza Święta pogrzebowa z udziałem uczniów i nauczycieli oraz koleżanek i kolegów Karoliny została odprawiona w kościele św. Stanisława Kostki w Płocku.

Może ktoś zapyta, kim była ta uczennica i dlaczego to wspomnienie znajduje się na stronie Jagiellonki?

Tak trudno pisać o Kodzie, jednej z Was młodzi Jagiellończycy, która dopiero co odebrała indeks Politechniki Warszawskiej na Wydziale Fizyki Technicznej - Nanotechnologii i miała rozpocząć nowy etap życia, a odeszła od nas w nocy z 29 na 30 września br.

Przez trzy lata obserwowaliśmy, jak wspaniale rozwija się Karolina, jak wiele radości przynosi nam przebywanie z nią. Dziewczyna była mądra - świetny umysł ścisły, inteligentna, sumienna, uczynna, dobrze wychowana, czyli wzór do naśladowania dla wszystkich uczniów Jagiellonki. Nie myślcie jednak, że była kujonem, który poza własnymi ocenami nic i nikogo nie zauważa. Była otwarta na potrzeby kolegów z klasy. Wiemy, że pomagała na kartkówkach z chemii, fizyki, matematyki i polskiego, ale robiła to z takim wdziękiem i dyskrecją, że trudno było się na nią gniewać. Obdarzona talentem do języków obcych świetnie władała angielskim i włoskim. Marzyła, by zostać tłumaczem przysięgłym z tych dwóch języków. Wzięła udział w naszej szkolnej wymianie polsko-amerykańskiej. Poza zajęciami lekcyjnymi wspierała szkolny wolontariat, biorąc czynny udział we wszystkich jego akcjach. Taka była Koda, potrafiła znaleźć czas dla wszystkich.

Prywatnie bacznie obserwowała rzeczywistość, a swoje przemyślenia, jako głos pokolenia ludzi młodych, często potrzebujących wsparcia, przelewała na papier, pisząc opowiadania, a pisała dobrze, dojrzale, we własnym, indywidualnym stylu. Jakże była dumna z siebie, gdy jej teksty ukazały się w czerwcowych „Zeszytach Jagiellońskich”. Prowadziła również „Złoty Zeszyt” z różnego rodzaju żartobliwymi powiedzeniami nas - belfrów, co świadczy o jej poczuciu humoru i dystansie do rzeczywistości i ludzi. Lubiła się bawić, śmiać i żartować, miała bardzo ciekawe plany na przyszłość….

 Taka była nasza Karolina Michałowska i taką ją zapamiętamy.

 W imieniu nauczycieli z Jagiellonki – wychowawczyni Anna Żabka.

 Daj nam wiarę, że to ma sens.

Że nie trzeba żałować przyjaciół.

Że gdziekolwiek są - dobrze im jest,

Bo są z nami choć w innej postaci.

I przekonaj, że tak ma być,

Że po głosach tych wciąż drży powietrze.

Że odeszli po to, by żyć,

I tym razem będą żyć wiecznie.