Wydarzenia

Redaktor: Kopeć Wiesław 

W dniach 22-23 września br. nasza szkoła będzie świętować Jubileusz 110-lecia powstania

 

Patronat Honorowy nad uroczystością objęli:

Marszałek Województwa Mazowieckiego - Adam Struzik

Starosta Płocki - Mariusz Bieniek

Prezydent Miasta Płocka - Andrzej Nowakowski

Prezes Towarzystwa Naukowego Płockiego - Zbigniew Kruszewski

 

Z kart historii Szkoły - KARTKA NR 2: JÓZEF DIONIZY SZCZEPAŃSKI: PIERWSZY DYREKTOR JAGIELLONKI

 

  

[Józef Dionizy Szczepański - pierwszy dyrektor Jagiellonki w latach 1906-1909]

 

O dyrektorze Szczepańskim pisaliśmy w "Jagiellonku" nr 3.

 

Do Muzeum Szkoły trafił niezwykły materiał - oryginalny list napisany w 1980 roku przez wybitną polską pisarkę, Marię Kuncewiczową, córkę Józefa D. Szczepańskiego, skierowany do polonistki i ówczesnej wicedyrektorki Szkoły - pani Marianny Sankowskiej ze wspomnieniem o Ojcu - Józefie Dionizym Szczepańskim. Ten bezcenny list z własnoręcznym podpisem Marii Kuncewiczowej pani Marianna Sankowska przekazała do Muzeum Szkoły.

 

 

[Pani Marianna Sankowska jako nauczycielka Liceum Ogólnokształcącego im. W. Jagiełły, zdjęcie sprzed 1980 r.]

 

Maria Kuncewiczowa,

Wspomnienie o Ojcu – Józefie Dionizym Szczepańskim, pierwszym dyrektorze Jagiellonki

 

  

[Maria Kuncewiczowa, pisarka, córka pierwszego dyrektora Jagiellonki]

 

Córka pierwszego dyrektora Jagiellonki, wybitna polska pisarka, Maria Kuncewiczowa wspomnienie o Ojcu, Józefie Dionizym Szczepańskim, pierwszym dyrektorze Gimnazjum Polskiego w Płocku, napisała w Kazimierzu nad Wisłą w roku 1980 na prośbę nauczycielki Liceum im. Władysława Jagiełły w Płocku, polonistki – pani Marianny Sankowskiej – i przesłała je listem opatrzonym datą 26 lipca 1980 roku.

Wspomnienie poprzedzone jest krótkim listem skierowanym do Pani Marianny Sankowskiej:

 

 [List M. Kuncewiczowej po pani Marianny Sankowskiej]

 

Kazimierz 26.7.80

Droga Pani, odpowiadam nie od razu, bo ciągle jeszcze wojuję z zaległościami spowodowanymi długą nieobecnością w Kraju. Temat listu Pani jest b. bliski memu sercu, ale trudno mi i nie umiałabym pisać o moim Ojcu suchej notatki biblio-bio-graficznej [pisownia oryginalna]. Myślę, że przytoczenie fragmentu płockiego z Fantomów ożywiłoby Waszą publikację… W tym wypadku zresztą chodziłoby o córkę człowieka omawianego i b. uczennicę pensji płockiej, a więc osobę z Płockiem związaną.

Ojciec mój pozostawił dość długi i znakomicie napisany pamiętnik, gdzie obszernie opisuje strajk szkolny w 1905ym r. [pisownia oryginalna] i następnie założenie przez siebie gimnazjum Macierzy Szkolnej w Płocku. Niestety, pamiętnik ten w tej chwili nie jest mi dostępny, bo redaktor, który stara się o jego wydanie i ma cały ten materiał u siebie, wyjechał na urlop.

Wobec tego, że terminy są krótkie, na osobnych kartkach spiszę to, co sama wiem i pamiętam z biografii Józefa Dionizego Szczepańskiego, mego bardzo Kochanego Ojca.

 Łączę serdeczne wyrazy Maria Kuncewiczowa

Proszę mi wybaczyć niechlujny rękopis. Sama na maszynie nie piszę, a w tej chwili nie mam nikogo pod ręką, który by ten artykulik przepisał.

 

Do listu dołączone zostało napisane na pożółkłych kartkach (4 pełne strony formatu A4 z dopiskiem na fragmencie strony 5.) "Wspomnienie o Ojcu - Józefie Dionizym Szczepańskim" (tytuł od redakcji), które poniżej podajemy w całości.

 

 [Skany wspomnienia Marii Kuncewiczowej o ojcu Józefie Dionizym Szczepańskim]

 

TEKST WSPOMNIENIA MARII KUNCEWICZOWEJ O JÓZEFIE DIONIZYM SZCZEPAŃSKIM:

 

Józef Dionizy Szczepański ur. się w r. 1850 w Czernawczycach na Białej Rusi, niedaleko Brześcia Litewskiego w zaborze rosyjskim. Syn urzędnika powiatowego, który za dowożenie do lasu żywności dla powstańców w r. 1863 został ukarany konfiskatą mienia i przeniesieniem na niższe hierarchicznie stanowisko burmistrza miasta Grójca w Królestwie Kongresowym.

Matka Zofia, z domu Eichler, pochodziła ze spolszczonej rodziny saskiej. Gorąca patriotka, pisywała wiersze.

Józef Szczepański ukończył w Warszawie Pierwsze Gimnazjum (rosyjskie) z medalem. Przez dwa lata studiował w Instytucie Technicznym (Putiej Soobszczenia) w Moskwie. Później przerzucił [zapis nieczytelny] się na wydział matematyczny uniwersytetu petersburskiego [w oryginale wyrazy zapisane małymi literami], który ukończył z tytułem „Kandydata nauk matematycznych”.

Ożeniony z Adeliną, Różą Dziubińską, artystką skrzypaczką.

Syn najstarszy, ś.p. Aleksander Szczepański, dr ekonomii Uniwersytetu w Monachium, był konsulem generalnym polskim w Zagrzebiu, Bytomiu i w Chicago, jak również przedstawicielem Państwa przy Komisji Mieszanej do Spraw Górnego Śląska.

Córka Maria Zofia Kuncewiczowa, pisarka.

Po zdobyciu dyplomu został zaangażowany, jako nauczyciel matematyki, do gimnazjów typu t.zw. [zapis oryginalny] realnego, czyli przyrodniczo-matematycznego, najpierw w Saratowie, później w Samarze (dzisiejszy Kujbyszew). Ten okres życia trwał około 20 lat, w ciągu których oddawał się – poza pracą zawodową – działalności społecznej wśród miejscowej, dość licznej polonii. Dzięki jego staraniom i koncertom dawanym na ten cel przez jego żonę powstała w Samarze okazała kaplica katolicka w stylu neo-gotyckim [zapis oryginalny], której J. Szczepański został t.zw. syndykiem, czyli rzecznikiem wobec władz z ramienia parafii.

W r. 1900-ym [zapis oryginalny] – chcąc syna-maturzystę i małą córkę przenieść w środowisko historycznie polskie, zrzekł się pełnej emerytury i przed jej wysłużeniem powrócił do Warszawy, by rozpocząć wykłady w prywatnych szkołach średnich pozbawionych t.zw. „praw”, czyli wstępu bez egzaminów na wyższe uczelnie zagraniczne. Wykładał w Szkole Handlowej Zgromadzenia Kupców Warszawskich, renomowanej za wysoki poziom nauczania matematyczno-przyrodniczego. Uczył też w Warszawie w kilku innych pierwszorzędnych gimnazjach polskich tamtego czasu, jak również w wyższych klasach t.zw. „pensji” żeńskich (Jadwigi Sikorskiej, dziś im. Królowej Jadwigi, Leonii Rudzkiej i A. Wereckiej. Przez lat kilka był dyrektorem wyższych kursów handlowych [pisownia oryginalna] tejże p. Wereckiej, gdzie kolegował ze Stefanią Sempołowską).

W strajku szkolnym brał udział czynny od jego początku aż do wywalczenia szkoły polskiej z językiem wykładowym polskim. Z chwilą, gdy się to stało i Macierz Szkolna, organizacja o celach oświatowych, uzyskała możność szerszego działania, Józef Szczepański wyzyskał swoją znajomość z ówczesnym rosyjskim kuratorem szkolnictwa w Królestwie Polskim – nazwisko Chołodowskij – człowiekiem, z którym ojciec mój kolegował na uniwersytecie w Petersburgu, do zdobycia dla siebie koncesji na otwarcie gimnazjum w Płocku. To właśnie gimnazjum przekazał Macierzy Szkolnej i stał się jego pierwszym dyrektorem.

Czas był gorączkowy, starsza młodzież była podniecona, rozpolitykowana i na skutek strajku zapóźniona w naukach. Wśród uczniów wyższych klas były jednostki zaangażowane w walkach stronnictw, przerastające wiekiem i doświadczeniem normalnych, jak się wtenczas nazywało „sztubaków”. Postawa ich wobec władz szkolnych była odpowiednio arogancka. J. Szczepański nie dął się sprowokować. Zamiast wywoływać sceny, przeznaczył jeden pokój na palarnię dla starszych uczniów, mówił do nich „pan” i szybko rozładował napięcie. Pamiętam, że jednym z jego dorosłych uczniów był Leszczyński, znany później komunista, działający głównie w Rosji. Był też narodowiec Wapniarski, późniejszy działacz Narodowej Demokracji [prawdopodobnie Julian Wapniarski]. Zaznaczył się Bartoszewicz – liberał. Kazimierz Bartel został z czasem premierem w Polsce 20stolecia [pisownia oryginalna]. Opuściwszy to stanowisko, objął Katedrę matematyki na Uniwersytecie lwowskim [pisownia oryginalna] i namawiał J. S. do podjęcia się wykładów geometrii wykreślnej.

Swoje nauki średnie rozpoczynał za dyrektorstwa J. Szczepańskiego Władysław Broniewski, a z jego o rok starszą siostrą, Zosią, kolegowałam na pensji p. Wandy Thun.

Kadencja J. Szczepańskiego w Płocku trwała trzy lata. Następną placówką stała się Szkoła Handlowa w wydziałem rolniczym we Włocławku, subwencjonowana przez ziemian Kujawskich [pisownia oryginalna].

Szczepański jest autorem grubej księgi, dziś trudno dostępnej, p. tyt. Kurs Elementarny Matematyki Wyższej [pisownia oryginalna]. Wydana została na początku stulecia przez t.zw. Kasę Mianowskiego, towarzystwo pomocy dla naukowców, założone w r. 1881ym dla uczczenia zasług dr. J. Mianowskiego, rektora Szkoły Głównej w Warszawie.

Z wykształcenia matematyk J. Szcz. miał wybitne zdolności i zainteresowania humanistyczne. Znał dobrze łacinę i grekę, władał w mowie i piśmie językiem francuskim, rosyjskim i niemieckim. Znał włoski na tyle, że próbował tłumaczyć Jerozolimę Wyzwoloną Torquata Tassa.

Podczas Iej wojny światowej, kiedy okazały gmach włocławskiej Szkoły Handlowej zajęty był na szpital wojskowy, prowadził dalej uczelnię w wynajętym lokalu. Gdy to stało się niemożliwe, przeniósł się w r. 1915ym z rodziną do Krakowa, gdzie pracował w Wydziale Krajowym (naczelny organ administracji austriackiej w Galicji Zachodniej).

Po „wybuchu niepodległości” objął w Warszawie kierownictwo gimnazjum na Pradze (nazwy nie pamiętam). Zmuszony okolicznościami, po roku przeniósł się na stanowisko dyrektora pro-gimnazjum w Grójcu, mieście, z którego niegdyś wyruszył w świat.

Ostatnie lata życia spędził w Warszawie, gdzie zapisał się na Uniwersytet, jako wolny słuchacz na Wydziale Historii. Pilnie uczęszczał na wykłady, interesując się szczególnie historią Pomorza. W tym czasie Liga Morska i Rzeczna wydała mu dwie książeczki, których tylko jeden tytuł pamiętam: „Powrót nad odwieczny nasz Bałtyk”. Całe życie był miłośnikiem morza i prawie wszystkie moje wakacje szkolne upłynęły nad Bałtykiem.

Kochał przyrodę. Zabierał mnie od małego na dalekie spacery i wycieczki. Nazywał drzewa i rośliny, pomagał zbierać zielniki według atlasów botanicznych Rostafińskiego [Józefa]. W każdej ze szkół przez siebie kierowanych dbał o zaopatrzenie gabinetów przyrodniczych. Ale zakładał także pracownie robót ręcznych, propagował t.zw. slöjd, czyli kształcenie zręczności rąk.

W pedagogii był zwolennikiem Pestalozziego [Johanna Heinricha] i jego następców.

Dobrze pływał, polował, propagował kult otwartych przestrzeni, wysiłku mięśni i świeżego powietrza. Słowa „tlen”, „ozon”, „ruch” należały do słownika mego wczesnego dzieciństwa.

Był jednym z pierwszych, który do Królestwa Polskiego przeniósł z Galicji (do szkół włocławskich) harcerstwo.

M. Kuncewiczowa

 

 

 

[Rosyjska Samara na przełomie XIX i XX wieku, gdzie J. D. Szczepański pracował i gdzie urodziła się jego córka Maria.]

 

 

[Józef Dionizy Szczepański z pierwszą Radą Pedagogiczną Gimnazjum Polskiego Polskiej Macierzy Szkolnej w Płocku; zdjęcie z 1907 r.]

 

 

[Akt małżeństwa J. D. Szczepańskiego i Róży Dziubińskiej w Archiwum Państwowym m. st. Warszawy z wyraźnymi podpisami]

 

 

[Okładka książki J. D. Szczepańskiego: "Powrót na odwieczny nasz Bałtyk"]

 

 

[Nagrobek Róży i J. D. Szczepańskich na warszawskich Powązkach]

 

 

PUBLIKACJE JÓZEFA DIONIZEGO SZCZEPAŃSKIEGO

 

Stąd można pobrać wybrane publikacje Józefa Dionizego Szczepańskiego:

 

Kurs uzupełniający matematyki elementarnej i początki analizy wyższej: podręcznik dla wyższych klas szkół średnich i dla samouków